Wczasy nad morzem

wczasy, wakacje, urlop

Wieloryby

28 maja 2012r.

Wieloryby na Bałtyku Istnieją dane najzupełniej wiarygodne, przemawiające za tym, że w czasach historycznych obserwowano i notowano występowanie licznych ssaków, zwłaszcza waleni, które zapuszczały się poprzez cieśniny duńskie na stosunkowo ograniczone i dla wielorybów niewątpliwie "ciasne", słonawe wody Bałtyku. Sposób odżywiania się finwala planktonem i drobnymi rybami czyni możliwym przeniknięcie tego gatunku na wody Bałtyku. Jego rozsiedlenie obejmuje również rejon Atlantyku północnego, gdzie oczywiście zwierzę dziś już jest bardzo rzadkie wskutek nadmiernych nań polowań w ubiegłych kilkudziesięciu latach. Stosunkowo najliczniej występuje na Antarktydzie. Złowiono tam, jak podaje statystyka za lata 1951 i 1952, 22 494 finwale z 35 200 upolowanych łącznie w tym okresie. Z notowanych na Bałtyku 156 okazów waleni prezentujących kilkanaście gatunków, stwierdzonych w czasach historycznych w okresie 1291—1907, których rejestracją zajmował się Japha z Królewca (1903), do stosunkowo często spotykanych należały finwale. Olbrzymy morskie, jakimi są wieloryby, w ucieczce przed człowiekiem zawzięcie na nie polującym chronią się gdzie mogą i niejednokrotnie w czasach historycznych przy sprzyjających dla nich warunkach hydrograficznych, np. wysokim stanie wód w cieśninach, wpływały na Bałtyk, gdzie los ich był z góry przesądzony. W końcu lipca 1954 roku załoga kutra spółdzielni rybackiej w Górkach Wschodnich wyłowiła z dna Zatoki Gdańskiej, z głębokości 80 m, ogromnych rozmiarów kość, która miała wygląd czaszki wielkiego zwierzęcia, według orzeczenia przygodnych obserwatorów — jakiegoś gada wymarłego. Zawiadomiony o powyższym Morski Instytut Rybacki zainteresował się znaleziskiem, przejął czaszkę i przywiózł do Gdyni, gdzie została zabezpieczona jako cenny eksponat dla przyszłego Muzeum Morskiego. Wstępne badanie określiło kość jako czaszkę finwala, która stosunkowo niedługo przeleżała w wodzie bałtyckiej. Dowodziło tego wnętrze kości, a także płaty prawie świeżego tłuszczu, które przechowały się na prawej górnej szczęce. Według wszelkiego prawdopodobieństwa czaszka" pochodziła od jednego z widzianych na Bałtyku dwu wielorybów, które przedostały się przez cieśniny w listopadzie 1930 roku, podczas bardzo wysokiego poziomu wody. Jako ówczesny kierownik Morskiego Laboratorium Rybackiego w Helu przypominam sobie wielką sensację wywołaną tym niezwykłym wydarzeniem zarówno wśród rybaków, jak i władz rybacko-morskich na Wybrzeżu. Odnośne dane ogłoszono w sprawozdaniach Morskiego Urzędu Rybackiego. Ostatni raz widziano te wieloryby krótko po ich pojawieniu się na wodach Zatoki Gdańskiej w okolicach Mierzei Wiślanej. Ponieważ wyłowiona czaszka miała wyraźne uszkodzenia na lewej kości czołowej, można przypuszczać, że były one spowodowane strzałami, które zwierzę raniły i zapewne zadecydowały o jego zatonięciu.

ocena 4/5 (na podstawie 37 ocen)

Tylko komfortowe i Tanie pokoje w nadmorskich miejscowościach.
ryby morskie, przyroda, morze